- Ważne kto w Elblągu nacisnął enter, nie kto jest właścicielem komputera
- Wyrok Trybunału: znaki towarowe (reklama, linki) w platformach aukcyjnych i odpowiedzialność pośredników
- IPRED: wyniki europejskich konsultacji
- ETPCz a obowiązek uzyskania autoryzacji (skarga nr 18990/05)
- Trybunał Konstytucyjny o przestępstwie znieważenia Prezydenta (sygn. P 12/09)
Feed aggregator
Ruszamy z nowym projektem
Właśnie rozpoczynamy prace nad projektem “Cyfrowa Przyszłość”, którego Partnerem jest Narodowy Instytut Audiowizualny.
Podstawą projektu jest wypracowanie przez ekspertów oraz instytucje zaangażowane koncepcji najlepszego dla polskich warunków programu edukacji medialnej, która spełni wymogi określone przez analizę stanu aktualnego tej sfery nauczania oraz stanu pożądanego. Koncepcja ma posłużyć tworzeniu praktycznych programów edukacyjnych, które będą mogły być wdrażane przez szkoły, jak i organizacje pozarządowe i inne instytucje edukacyjne.
Celem I części fazy badawczej projektu jest określenie na podstawie istniejących danych stanu kompetencji medialnych i cyfrowych w społeczeństwie, a zwłaszcza wśród młodzieży szkolnej i nauczycieli.
W I fazie projektu powstaną:
- Analiza podstawy programowej kształcenia ogólnego w zakresie treści i kompetencji związanych z edukacją medialną i informacyjną.
- Analiza benchmarków narodowych i społecznych programów edukacji medialnej (media literacy) z czołowych państw i instytucji realizujących takie działania (np. Wielka Brytania, Kanada, Holandia, UNESCO i inne).
- Analiza SWOT poziomu kompetencji medialnych polskiego społeczeństwa w oparciu o istniejące badania społeczne.
- Założenia programu wdrożenia edukacji medialnej jako elementu działalności instytucji kultury.
Wolne Lektury – e-gra miejska
27.10. organizujemy akcję w przestrzeni miejskiej promującą e-czytelnictwo. Wyposażeni w przeróżne urządzenia mobilne gracze postarają się wypełnić misję wyznaczoną im przez Wielkiego Bibliotekarza. Rekrutacja do gry jest już zakończona, ale już 28.10. podzielimy się z Wami scenariuszem i każdy będzie mógł spróbować swoich sił w pionierskiej e-grze miejskiej.
fot. Flickr, apeirophilla, CC BY-NC-SA
“Promethidion” Norwida w bibliotece Wolne Lektury
«Spytam się tedy wiecznego człowieka,
Spytam się dziejów o spowiedź piękności,
Wiecznego człeka, bo ten nie zazdrości,
Wiecznego człeka, bo bez żądzy czeka,
Spytam się tego bez namiejętności:
Cóż wiesz o pięknem?
. . . . . . . . . . . Kształtem jest miłości.
Zasoby biblioteki Wolne Lektury wzbogaciły się o traktat dydaktyczny Cypriana Kamila Norwida – Promethidion.
Za opracowanie redakcyjne – przypisy i motywy literackie dziękujemy Aleksandrze Sekule oraz Wojciechowi Szczęsnemu.
Trzy tomy “Starej baśni” na Wolnych Lekturach
Najpopularniejsza powieść Józefa Ignacego Kraszewskiego dostępna jest już w bibliotece Wolne Lektury. “Stara baśń”, której akcja zabiera czytelników w świat pogańskich bogów i obrzędów, inspirowana jest źródłami historycznymi oraz interpretacjami Mickiewicza i Słowackiego na temat religii słowiańskiej.
Za redakcje tekstu dziękujemy Aleksandrze Sekule i Aleksandrze Żurek.
Farys, Renegat, Trzech Budrysów… nowe utwory Mickiewicza na Wolnych Lekturach
Biblioteka internetowa Wolne Lektury wzbogaciła swoje zasoby o wiersze i ballady Adama Mickiewicza, pisane w różnych latach jego życia:
Czaty, Dudarz, Farys, Panicz i dziewczyna, Popas w Upicie, Renegat, Trzech Budrysów, Tukaj albo próby przyjaźni, Ucieczka.
Za redakcję dziękujemy redaktorkom: Oli Sekule, Weronice Trzeciak i Justynie Lech.
Apel organizacji pozarzadowych o odrzucenie art 5a. ustawy o powtornym wykorzystaniu informacji publicznej
Poprawka Senatu w sposób nieodpowiedzialny zaognia i tak niedobrą atmosferę wokół nowelizacji ustawy. Wzywamy klubu poselskie PO i PSL do jej nieakceptowania.
Szanowne Panie Posłanki,
Szanowni Panowie Posłowie,
Nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej okazuje się jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji jaka stoi przed Sejmem w przeddzień wyborów. Dowodem są przepełnione apelami o odrzucenie projektu skrzynki pocztowe posłów.
Również nasze organizacje, które doprowadziły do dialogu z rządem nad zasadami regulacji prawnych społeczeństwa informacyjnego – Fundacja Panoptykon, Internet Society Poland, Fundacja Nowoczesna Polska – mają liczne zastrzeżenia do dotychczasowych wyników tego procesu. Przegłosowany przez Sejm projekt zmiany ustawy o dostępie do informacji publicznej, który wprowadza zręby reżimu powtórnego wykorzystywania informacji z sektora publicznego jest właściwie jedynym pozytywnym rezultatem naszych odbywających od w kwietnia spotkań z ministrami i ekspertami rządu. Co więcej, mamy wiele zastrzeżeń i do tego projektu. Nowela, w kształcie w jakim trafiła do Sejmu i z niego wyszła, nie jest idealna. Stanowi ona jednak spóźnione wprowadzenie do krajowego porządku prawnego unijnej dyrektywy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego.
Celem dyrektywy ma być ułatwienie obywatelom i podmiotom gospodarczym wykorzystywania informacji, które generują organy publiczne, do ich własnych celów (np. w celach komercyjnych). Za nasze osiągnięcie uważamy, że do ustawy została wprowadzona zasada bezwarunkowego wykorzystania informacji publicznej. Ponowne wykorzystywanie danych ma wielkie znaczenie i dla rozwoju gospodarki opartej na wiedzy i dla zwiększenia transparentności życia publicznego. Zasada bezwarunkowości jest podstawą, że może to być realne. Z drugiej strony, szereg innych ważnych postulatów, jakie zgłaszaliśmy w toku prac nad projektem założeń, nie zostało uwzględnionych. Dlatego uważamy, że jest jeszcze wiele do zrobienia aby dostęp i wtórne wykorzystywanie informacji publicznej mogło nabrać w Polsce potrzebnej powszechności.
Jako zadanie na przyszłość trzeba widzieć wkomponowanie zasady o bezwarunkowości udostępniania w liczne branżowe przepisy, które rządzą się całkiem inną logiką. Jest też kwestia ujednolicenia statusu prawnego rejestrów publicznych (takich jak np. rejestry sądowe czy ewidencja gruntów), która jest zadaniem całkowicie zaniedbanym. Jest konieczna nowa ustawa o rejestrach publicznych, zastępująca sto kilkadziesiąt regulacji branżowych – jest dość prawdopodobne, że bez tego dokonane zmiany w ustawie o dostępie do informacji publicznej nie będą miały większego znaczenia. Informacje wygenerowane za pieniądze obywateli w dalszym ciągu będą niewykorzystywane lub wykorzystywane jedynie przez powiązane z instytucjami publicznymi grupy interesów.
Uważamy, że istnieje potrzeba stworzenia systemu instytucjonalnego, który byłby w stanie wymusić na urzędach stosowanie się do zadeklarowanych przez premiera zasad. W Polsce brakuje niezależnego organu inspekcyjnego nadzorującego kwestie dostępu do informacji. Brak też w instytucjach publicznych osób odpowiedzialnych za postępowanie z wnioskami o udostępnienie.
Widząc niedostatki projektu dostrzegamy, że krytyka nie dotyczy tego co było sensem nowelizacji. Gorąca atmosfera wokół nowelizacji ustawy wynika, naszym zdaniem, nie tyle z jej proponowanego kształtu, ile z praktyki stosowania przepisów o dostępie do informacji przez instytucje publiczne. Bardzo często urzędy na prośbę o udzielenie informacji odpowiadają, że informacja ta nie jest informacją publiczną i nie zostanie udzielona. Takie praktyki powodują nie tylko obniżenie jakości społecznego nadzoru nad poczynaniami władz publicznych, ale też zrozumiały spadek zaufania do instytucji państwa. Te odmowy nie dotyczą tylko organizacji watchdogowych – są nawet trudności z otrzymaniem informacji potrzebnych do prowadzenia prac naukowych.
Już 19 sierpnia pisaliśmy w Gazecie Wyborczej: “Atmosfera wokół projektu jest gorąca. W ostatnich dniach miały miejsce niezwykle ożywione posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych. Przed posiedzeniami posłowie otrzymali maile z protestami od przedstawicieli jednej z organizacji społecznych. Przy okazji nowelizacji pojawiły się także pomysły ograniczenia dostępu do opinii i ekspertyz przygotowywanych na potrzeby instytucji państwa. W toku debaty parlamentarnej pomysły te odrzucono, ale nie jest wykluczone, że powrócą one np. na etapie prac w Senacie.”
Więcej… http://wyborcza.pl/1,75515,10135468,Zeby_publiczne_bylo_publiczne.html#ixzz1XxVuJxzX
Przepowiednia się spełniła. Uważamy że poprawka Senatu jest całkowicie niepotrzebna i nie stanowi istotnego ułatwienia dla działania organów państwa. Jego zasadne interesy mogą być chronione w inny sposób. Bez jątrzenia i tak napiętej atmosfery.
Wzywamy do odrzucenia proponowanych przez Senat zmian.
Józef Halbersztadt
Internet Society Poland
Jarosław Lipszyc
Fundacja Nowoczesna Polska
Katarzyna Szymielewicz
Fundacji Panoptykon
Programista poszukiwany pilnie
Szukamy programisty/programistki do Wolnych Lektur.
Wymagania:
- Znajomość języka programowania Python
- Znajomość języka JavaScript i podstaw DOM
- Znajomość podstaw standardu XML
- Zapał do pracy
Mile widziane:
- Znajomość frameworku Django
- Znajomość biblioteki jQuery
- Doświadczenie w przetwarzaniu XML z użyciem XPath i XSLT
- Umiejętność korzystania z rozproszonego systemu kontroli wersji git
- Doświadczenie w administracji serwerem Apache i bazami danych MySQL, PostgreSQL
Praca w siedzibie Fundacji w samym centrum Warszawy, w niepełnym wymiarze czasu, ambitna, rozwijająca, spokojna i niestresująca. Pozwala na zdobycie unikalnego doświadczenia przy innowacyjnym, otwartym projekcie. Uczciwe zarobki. Dodatkowo +10 do karmy za wkład do wolnego oprogramowania, wolnej kultury i powszechnego szczęścia.
CV, przykłady własnego kodu oraz linki do zrealizowanych projektów prosimy wysyłać do końca września na adres wolnelektury@nowoczesnapolska.org.pl.
Turniej Elektrybałtów
Znacie Leśmianatora? To niewielki skrypt miksujący na życzenie wiersze z Wolnych Lektur. Powstał jako żart, a niechcący „odciął się od dosłownie rozumianego dziedzictwa dadaizmu i surrealizmu”. Idziemy dalej – ogłaszamy otwarty konkurs na najlepszego automatycznego poetę!
Konkurs startuje 12 września 2011 roku – z okazji 90 rocznicy urodzin Stanisława Lema. Termin nadsyłania prac upływa z końcem października 2011 roku. Powinno być dość czasu na dopracowanie swoich pomysłów.
Zapraszamy wszystkich – i tych, którzy świetnie programują, i tych, którzy programować dopiero się uczą. Tych, którzy nie rozstają się z tomikiem wierszy, i tych, którzy na ten widok dostają gęsiej skórki. Chcemy wybrać program, który będzie w najciekawszy i najbardziej twórczy sposób miksował dostępną w Wolnych Lekturach literaturę. W tej konkurencji liczy się przede wszystkim wyobraźnia, pomysł i chęć do twórczej zabawy.
Aplikacja Wolne Lektury na Androida
Aplikacja Wolnych Lektur jest już dostępna w Android Market.
Masz telefon lub tablet z systemem Android? Ściągnij aplikację i czytaj Wolne Lektury na swoim urządzeniu mobilnym!
Strona zawiera zmodyfikowane logo Androida, stworzone i udostępnione przez Google na warunkach licencji Creative Commons 3.0 Uznanie Autorstwa.
Klechdy Leśmiana w bibliotece Wolne Lektury
“Klechdy polskie” to zbiór pięciu ludowych baśni Bolesława Leśmiana, które od dziś dostępne są na Wolnych Lekturach:
Za prace redakcyjne nad tekstami dziękujemy redaktorkom i redaktorowi: Dorocie Kowalskiej, Anecie Rawskiej, Agnieszce Szostak, Wojciechowi Szczęsnemu, Roksanie Trojak, Weronice Trzeciak, Hanie Gąssowskiej, Justynie Lech, Aleksandrze Sekule oraz Sylwii Wnorowskiej.
Ważne kto w Elblągu nacisnął enter, nie kto jest właścicielem komputera
Teraz czekamy, a potem szukamy uzasadnienia do stanowiska Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2011 r., sygn. akt IV CSK 665/10, w którym to postanowieniu SN miał się wypowiedzieć na temat odpowiedzialności (braku takiej odpowiedzialności) właściciela komputera za treść komentarzy opublikowanych w internecie przy użyciu takiego komputera. Sprawa zatem dotyczy też kontrolowania tego kto konkretnie z komputera korzysta i szerzej - dotyczy również anonimowości (por. Anonimowość w kontekście projektowanych przepisów dotyczących Euro 2012) i ochrony dóbr osobistych. Jeśli kiedyś uda się dotrzeć do uzasadnienia, to pewnie przeczytamy tam również ważne tezy dot. art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Wyrok Trybunału: znaki towarowe (reklama, linki) w platformach aukcyjnych i odpowiedzialność pośredników
Dziś zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-324/09. Sprawa rozpoczęła się od złożenia przez High Court of Justice (England and Wales), Chancery Division, wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, co nastąpiło 12 sierpnia 2009 r. Sprawa zaś, w której sąd brytyjski poszukiwał interpretacji przepisów dotyczyła sporu, w którym po jednej stronie stał m.in. L’Oréal SA, Lancôme parfums et beauté & Cie SNC, Laboratoire Garnier & Cie, a po drugiej eBay. Nie trudno się zatem domyślić, że wyrok jest interesujący dla wszystkich, którzy zajmują się handlem elektronicznym, w tym prowadzą platformy aukcyjne, gdzie ktoś może chcieć wystawiać na sprzedaż "podróbki", lub inne produkty, które mogą korzystać z ochrony np. wynikającej z praw do znaków towarowych. Pytania dotyczyły renomy znaków, ale też reklamy i "klikania na linki"... Swoim wyrokiem - co istotne - Trybunał dokonał interpretacji art. 14 dyrektywy o handlu elektronicznym (warunkowe wyłączenie odpowiedzialności), co istotne dla prowadzonej w Polsce dyskusji na temat nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz procedury notice and takedown.
IPRED: wyniki europejskich konsultacji
Ogłoszono wyniki komisyjnych konsultacji na temat egzekwowania praw własności intelektualnej. Wśród różnych stanowisk nadesłanych do Komisji Europejskiej można znaleźć również stanowisko polskiego rządu wyrażone przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Do Komisji trafiło 380 różnych stanowisk, w śród których trafiłem też na takie, które zawierało się w jednym akapicie. Warto - jak uważam - zapoznać się z tymi materiałami.
ETPCz a obowiązek uzyskania autoryzacji (skarga nr 18990/05)
5 lipca Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Wizerkaniuk przeciwko Polsce. Wyrok jeszcze nie jest ostateczny. Trybunał uznał, że obowiązek uzyskania autoryzacji (bezpośrednio cytowanej wypowiedzi), a także odpowiedzialność karna wynikająca z niedopełnienia takiego obowiązku, jest naruszeniem art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (wolność wyrażania opinii, wolność słowa).
Trybunał Konstytucyjny o przestępstwie znieważenia Prezydenta (sygn. P 12/09)
6 lipca 2011 r. Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznał pytanie prawne Sądu Okręgowego w Gdańsku IV Wydział Karny dotyczące odpowiedzialności karnej za publiczne znieważenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał uznał (sygn. P 12/09), że art. 135 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny jest zgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji oraz art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmienionej następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełnionej Protokołem nr 2.
Rynek praw własności intelektualnej, utwory osierocone i kompetencje w zakresie egzekwowania praw
Jakiś czas temu Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosił konsultacje społeczne dotyczące trzech dokumentów Komisji Europejskiej: Komunikatu KE "Jednolity rynek dla praw własności intelektualnej" zawierającego strategię w obszarze praw własności intelektualnej, Projektu dyrektywy w sprawie dzieł osieroconych, Projektu rozporządzenia w sprawie przekazania Urzędowi ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego spraw z zakresu egzekwowania praw własności intelektualnej (por. Tezy i tezy alternatywne w dyskusji o własności intelektualnej). W niniejszej notatce linkuję niektóre dostępne w tej chwili odpowiedzi, które organizacje społeczne przekazały ministerstwu.
"Poważne przestępstwa" i prawo oparte na dowodach w kontekście "Raportu dotyczącego retencji danych telekomunikacyjnych"
W czasie poniedziałkowego spotkania "środowiska" z ministrem Michałem Bonim, w którym to spotkaniu uczestniczył również minister Cichocki, zgromadzeni uzyskali papierową wersję Raportu dotyczącego retencji danych telekomunikacyjnych. Zapytałem, czy raport jest już gdzieś opublikowany, np. na stronach Biuletynu Informacji Publicznej, ale dowiedziałem się, że byliśmy pierwszymi, którym raport został przedstawiony, ale zostanie opublikowany w Sieci. I został opublikowany.
Rząd przyjął projekt ustawy mającej być podstawą re-use w Polsce
Wczoraj Rząd przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra spraw wewnętrznych i administracji. Wcześniej projekt ten był elementem burzliwej dyskusji w czasie spotkań "środowiska internetowego" z Panem Premierem, a także w czasie spotkań z ministrem Michałem Bonim. To jest ta ustawa, która - w założeniu - ma stanowić implementację do polskiego porządku prawnego przepisów dyrektywy o ponownym wykorzystaniu informacji z sektora publicznego, a więc re-use. Nie wiadomo, czy Sejm tej kadencji zdąży przyjąć proponowaną przez rząd ustawę. Jeśli chodzi o bezwarunkowość ponownego użycia - wiadomo, że "diabeł tkwi w szczegółach". Moim zdaniem projekt nie w pełni zasadę "bezwarunkowości" realizuje, a miejscami przewiduje quasi "monopole informacyjne". W czasie wczorajszego posiedzenia dokonano pewnej zmiany kierunkowej jednej z części projektowanej regulacji, ale ta jedna modyfikacja części projektu nie kończy dyskusji o całej propozycji i o innych jej częściach.
RPO skarży do TK przepisy inwigilacyjne
29. czerwca Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz skierowała Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją niektórych przepisów związanych ze stosowaniem przez służby w ramach kontroli operacyjnej środków technicznych umożliwiających uzyskiwanie w sposób niejawny informacji i dowodów oraz ich utrwalania. Chodzi m.in., ale nie tylko, o stosowanie środków technicznych umożliwiających uzyskiwanie w sposób niejawny informacji i dowodów oraz ich utrwalanie, a w szczególności treści rozmów telefonicznych i innych informacji przekazywanych za pomocą sieci telekomunikacyjnych, jak również informacji zdobywanych poprzez system nawigacji satelitarnej GPS.
Moich spotkań z sygillografią praktyczną ciąg dalszy
Kiedyś zaprojktowałem sobie pieczęć (por. Sigillum Petri VaGla Waglowski), potem sprawiłem sobie stosowny stempel, a nawet zacząłem go używać. Pieczęć 2D jest jednak tylko namiastką tradycji, której badaniem zajmuje się sfragistyka. Kiedyś wszak pieczęci wyciskano w wosku oraz w laku. Fajnie byłoby mieć pieczęć do laku, prawda? Wcześniej jednak trzeba wykonać tłok, a to nie jest taka banalna sprawa. W dawnych czasach wykonanie tłoka, a mam na myśli takie, które nie były tylko prostym wzorem wydrapanym w jakimś miękkim materiale (np. w alabastrze), zajmowało trochę czasu. Wykonanie tłoków bardziej finezyjnych to już przedsięwzięcie wymagające większego nakładu pracy, a to się również wiąże z kosztami. Tak było również kiedyś. Wiemy na przykład, że za wykonanie w 1548 roku pieczęci wielkiej koronnej Zygmunta Augusta niejaki Kilian, rytownik, wziął 60 złotych polskich. To było wówczas sporo pieniędzy. Tłoki robili złotnicy. Zajmowało im to sporo czasu - nie mieli przecież komputerów. Dziś mamy komputery, a obok nich sterowane cyfrowo frezarki, a nawet "drukarki" trójwymiarowe. Wydawać by się mogło, że wykonanie pieczęci do laku z nawet wyrafinowanym rysunkiem pieczętnym nie powinno stanowić problemu i nie będzie wiązać się z dużymi kosztami. A jednak...

